Witaj na forum gry Imperius - mieszanki RTS/RPG play by forum. Aktualny czas: 24-Apr-2019, 05:12 AM

Trwa rok 1208 (Tura 8) NOWA TURA: 01.04

Powrót do: Encyklopedia


7 Cudów Świata
#1
[Obrazek: sRZel2L.png]

Każdy z graczy u kogo wylosował się cud ma prawo określić co to za cud, jego historię i gdzie dokładniej w prowincji leży. Trzeba wziąć pod uwagę, że powinny być to obecnie ruiny i mają wartość jedynie prestiżową i historyczną. O ile ktoś nie wpadnie na pomysł, jak inaczej je wykorzystać do swoich celów… 
Fajnie by było, gdyby opisy znalazły się w postach w tym temacie. Jako, że średnio mi się chce, to prawo do opisania Cudu w Tarcvinium nadaję @Tymusowi.
Odpowiedz cytując ten post



#2
Świątynia Boskiego Oddechu

[Obrazek: son_of_nineveh_by_joelchaimholtzman_dcnw...llview.jpg]

W czasach świetności

Wiele jest wspaniałych budowli w Anszanacie, wiele jest ogromnych konstrukcji, wznoszonych przez kolejne tysiąclecia na chwałę bogów i pamiątkę czynów władców, których imiona pamiętane są dzięki ogromnym świątyniom, pomnikom czy miastom które wzniesiono na ich rozkaz. Dziesiątki tysięcy straciły życia trudząc się ku większej chwale swych śmiertelnych czy nieśmiertelnych panów. Żadne z tych dzieł nie dorównuje jednak Świątyni Boskiego Oddechu, której widok do dziś zapiera dech w piersiach pielgrzymów i podróżnych. W miejscu gdzie wzniesiono świątynię, według mitu, Ormuzd miał tchnąć życie w pierwszych ludzi - tym samym jest to kolebka rodzaju ludzkiego i miejsce gdzie objawił się sam Pan Światła. 

Dariusz był trzecim władcą z dynastii Anszanidów. Jego dziad, Cyrus wykuł królestwo w ogniu trzydziestoletniej kampanii, a ojciec - Bessos, poszerzył jego granice na całą Dolinę Daru. Dariusz odziedziczył silne, zjednoczone dzięki okrutnej acz sprawiedliwej polityce Bessosa władztwo. W przeciwieństwie do swego ojca czy dziada nie był wojownikiem, woląc spędzać dni w towarzystwie mędrców i studiując starodawne pisma. W kilka dni przed koronacją, gdy miał zostać oczyszczony pośród świętych ogni, straszliwa gorączka uderzyła w Dariusza, sprawiając że jego życie zawisło na włosku. Nic nie pomagały wysiłki najlepszych lekarzy, nic nie pomagały dekokty alchemików i ziołowe remedia - Dariusz umierał. W jak się wydawało ostatnią noc, Dariusza nawiedziły straszliwe koszmary w których pogrążony był w mroku - jednak nagle rozjaśniony został on płomieniem, który pochłonął wszystko, przepędzając mrok. 

O poranku, ku zaskoczeniu wszystkich Dariusz powstał z łoża śmierci, oświadczając że został uleczony dzięki łasce Pana Światła. 

Władca nigdy nie zapomniał o chorobie która prawie pozbawiła go życia i przysiągł, że w podzięce za uzdrowienie, wzniesie najwspanialszą i największą świątynię ku czci Ormuzda, jaką kiedykolwiek zbudowano. Tak oto zaczęły się prace nad Świątynią Boskiego Oddechu - które trwać miały trzy dekady i zakończył się dopiero za panowania syna Dariusza - Kambyzesa Chromego. Na budowę świątyni nie szczędzono kosztów ni wysiłków, a tysiące zarówno zwyczajnych robotników jak i niewolników czy jeńców wojennych trudziły się, wycinając kamienne bloki w górach Sogdiany i zwożąc je na miejsce budowy. Efektem był ogromny - według niektórych największy na świecie kompleks świątynny, którego centrum jest gigantyczny ziggurat o wysokości przekraczającej czterysta stóp (niewiele jeżeli w ogóle jest budowli wyższych od niego). Nie mniej imponujące były wybudowane wokół niego świątynie, biblioteki czy grobowce, jednak tym co najmocniej zapada w pamięć przybyszów są dwa monumentalne posągi lamasu - wysłanników Ormuzda. Wnętrza świątyni pokryte są płaskorzeźbami i reliefami opowiadającymi historię świata od jego zarania - jak i dzieje dynastii Anszanidów. Poszczególne sale noszą nazwy od opowieści, które przedstawione są na ich ścianach i tak na przykład jedną z nich jest Sala Koszmarów, w której upamiętniono chorobę i uzdrowienie Dariusza.

Przez stulecia Świątynia Boskiego Oddechu przyciągała tysiące pielgrzymów, a jej ognie były obficie podsycane przez licznych kapłanów i mnichów. Jej kres przyniosły wojny Sprzysiężenia Sprawiedliwych, gdy świątynia została zaatakowana i zbezczeszczona przez premię Turszan, jeden z licznych ludów sprowadzonych przez Cyrusa Szalonego aby walczyć ze zbuntowanymi satrapami. Ostatnim ciosem dla Świątyni Boskiego Oddechu było postępujące ocieplenie klimatu i rozrost Wielkiego Ergu, który stopniowo pochłania ruiny kompleksu. W na wpół zasypanych salach nadal można jednak spotkać pielgrzymów, chcących odwiedzić jedno z najświętszych miejsc ich religii, a na szczycie zigguratu rozpalany jest samotny ogień, widoczny z wielu mil...
Odpowiedz cytując ten post



#3
Posąg Ormuzda na Kratei

[Obrazek: Statue-of-Zeus-at-mount-Olympia-91212249166.jpeg]

Krateia jest jedną z najuboższych dużych wysp archipelagu fokkijskiego, tym bardziej ciekawym jest, że to właśnie tutaj znajduje się jeden z tak zwanych cudów świata. Wzniesiony w X wieku, w ostatnich latach aszanidzkiej dominacji jest wyjątkowo interesującym odstępstwem od vohanidzkiej teologii. Sztuka aecka, a w szczególności rzeźba, stawała się coraz bardziej wyrafinowana. To właśnie z języka aeckiego wywodzi się, znane już na całym świecie, słowo "estetyka". Co więcej, wbrew religijnej ortodoksji pojawił się prąd myślowy wywyższający artystów - ci, mając w sobie boskie tchnienie, w swych arcydziełach mogli je przekazywać swoim tworom: uczestniczyć w procesie tworzenia świata powstałego z krwi bogów. Stąd wyjątkowym dziełom materialnym (a także muzyce i poezji) może być oddawana cześć jako "cząstce Ormuzda", zaś wybitni artyści niekiedy są poważani w podobny sposób do proroka Vohana.
Mówi się, że autor posągu, Kilon z Antropii, w przeddzień powstania Sprzysiężenia Sprawiedliwych miał doznać objawienia, w którym Ormuzd miał nakazać mu stworzenie dzieła nad dziełami. Nie zważając na koszty (rozpoczynała się przecież wojna!) postanowił zrealizować swoje dzieło. Pierwszy rok zajęło mu zbieranie funduszy i materiałów (część z nich była wotum Belisariosa I za zwycięstwo w Nikei), a samo tworzenie trwało lat 9.
Ostatecznie, na niewielkim wzniesieniu pośrodku nigdzie powstała drewniana konstrukcja obłożona marmurem i kością słoniową.
Rzeźba przedstawiała siedzącego na tronie Ormuzda o poważnym i dostojnym obliczu. Na głowie miał wieniec z gałązek oliwnych, z lewego ramienia zwisał mu złoty płaszcz, w prawej dłoni trzymał statuę Nike - asza zwycięstwa (wywodzącej się jednak z tradycji aeckiej, nie aszanidzkiej), a lewą rękę wspierał na wykładanym szlachetnymi kamieniami berle. Na rzeźbionych oparciach i nogach tronu ukazano postaci aszów i sceny bitewne, w tym (na oparciu) bitwę z Arymanem i stworzenie świata. Szatę Ormuzda wykonano ze złota, ciało z kości słoniowej i marmuru, tron z drewna cedrowego wykładanego hebanem i miedzią.
Ukończony po zwycięstwie i wyzwoleniu się państwa spod panowania zachodniego imperium stał się w krótkim czasie najważniejszym punktem na religijnej mapie archipelagu. Wyrosła wokół niego świątynia i klasztor pełniły funkcje centrum pielgrzymkowego dla vohanistów z najdalszych wysp, a nawet z kontynentu. Basileus, za każdym razem gdy przejmował władzę, odbywał pielgrzymkę do tego miejsca aby "pokłonić się bóstwu". Sytuacja zmieniła się w czasie II wojny domowej, kiedy skranie ikonoklastyczny klasztor znajdujący się na Beocji, przyłączając się do buntu postanowił zaistnieć paląc w świętym ogniu obrazoburczy posąg. Mnisi dokonali dzieła zniszczenia. Z rzeźby pozostały szczątki chronione przez ostatnich kustoszy z dawnego klasztoru na Kratei. Choć siły lojalistów w odwecie zajęły Beocję, zrównały z ziemią i posolili niszczycielski klasztor, a mnichów zgładzili na różne sposoby - nie przywróciło to świetności zrujnowanej świątyni.
Obecnie stanowi ona smutne ruiny omadlane przez garstkę mnichów, sam posąg zaś czeka na filantropa, który przywróci mu dawną świetność.
Co więcej Beota stał się dla całego aeckiego świata uosobieniem prostactwa i tępoty, ikonoklazm został zaś na wyspach zakazany pod karą okrutnej kaźni.
I1: Królestwo Ephyrii/Zakon św. Joneasza | I2: Communio Angelorum/Hetmanat Westurii+Królestwo Utheru | 
I3: Despotatus Antiocheae | I4: Basilea ton Angelon | I5-8: Wieki Ciemne | 
I9: Civitas Ordinium | I10: Zerruko Erresuma | I11: La Repubblika/GM/Konfederacja Kantonów Naugrimskich | I12: Basilea ton Aeton
I12: Game Master
Odpowiedz cytując ten post



#4
[Obrazek: Leshan-buddha-china-chengdu-1160x773.jpg]

樂山大佛
Wielki Le-Shan

Prefektura Che

Le-Shan, to czwarty z Siedmiu Mędrców yongizmu
- wielkich filozofów, którzy stworzyli podstawy pierwszej
z taińskich filozofii, odgrywających wielką rolę aż po dziś
dzień. Chociaż w swych naukach uczeni ci nigdy nie
przypisywali sobie boskiej czci, to w kilkadziesiąt lat
po śmierci filozofa ówczesny władca dzisiejszej prefektury
Che ogłosił go błogosławionym przez niebiosa i nakazał
wzniesienie ku jego pamięci olbrzymiego posągu, którego
łaska miała spływać na pływających po rzece Ussuri rybaków.
W istocie odłamki skalne, odłupywane w trakcie trwającej 90
lat budowy, zasypały zapadlisko, skutkiem czego nurt rzeki stał
się spokojniejszy. Po upowszechnieniu się filozofii yuanizmu i
zawirusze dziejowej, w trakcie której prefektura Che przechodziła
z rąk do rąk, monument mocno podupadł i nieco zerodował,
niemniej jednak wielu uczonych i pisarzy wciąż uznaje go za
jedno z najważniejszych przedstawień Czwartego Mędrca i za
świadectwo cywilizacji całego ludu Kai oraz za hołd oddany ważnemu
cesarskiemu urzędnikowi.
I7: Związek Saliski, I8: Hrabstwo Nowego Sohail, I9: Królestwo Naugrimów, I10: Konglomerat AAAR (Auralen-Asturia-Artois-Rzesza), I11: KKN-GM, I12: Cesarstwo Ta'in
gg: 57514667
Odpowiedz cytując ten post



#5
[Obrazek: 670727fde5466500gen.jpg]
     Wizja artystyczna 


Wieża Słów 

Jedna z najbardziej tajemniczych budowli leżąca w granicach Despotatu. Uczeni Charizmowie datują ją na 3000 lat wstecz, opierają się tutaj nie tylko na własnej wiedzy, ale i na podaniach. Oto bowiem jedno z nich głosi: Gdy bogowie stworzyli świat dali ludziom wiedzę wznoszenia wielkich budowli, które miały być łącznikiem pomiędzy ziemia a niebem. Ludziom jednak wydawało się, że to tylko dzięki ich talentom mogą wnosić jeszcze większe i wspanialse budowle- a nie dzięki pomocy boskiej. Postanowili zatem wznieś Wielki Dom, który pomieścił by wszystkich mieszkańców okolicznych ziem. I zaczęli budować, i w czwartym tygodniu wyrobili cegłę z ognia, i cegły służyły im zamiast kamienie, i glina którą je polepiali była asfaltem co pochodzi z morza i z wodotrysków w ziemi Szinar. I zbudowali ją: czterdzieści trzy lata ją budowali; jej długość wynosiła 203 cegieł, i wysokość [cegły] była jedna trzecia jednej; jej wysokość wynosiła 5434 kubitów i 2 palmy, i [jedna ściana] miała trzynaście stadiów [na podstawie spisanych przekazów]
Gdy ją ukończono ich wódz, niejaki Xenotikos miał rzec, by na szczycie umieścić wielkie kusze, którymi to miano strzelać w niebo, by zabić bogów. Ci rozgniewani mieli uderzyć piorunami w obiekt, powodując jego częściowe zawalenie się. Dodatkowo wywołali trzęsienie ziemi, tak oto oderwali kawał lądu z znienawidzonym Wielkim Domem [na podstawie legendy o powstaniu wyspy]. Bogowie na koniec wymieszali języki ludzi, by ci nigdy już wspólnie nie zagrozili im. 
Obecnie budowla jest jedna wielką ruiną. Część uczonych zakłada jednak, że obiekt nie jest tak stary jak tego chcą niektórzy. Datują go na II wiek i uważają, że był czymś na kształt wielkiej uczelni/obserwatorium astronomicznym. Nieważne jaka jest prawda-ważne, że nadal przyciąga tych, którzy chcą ujrzeć minioną chwałę ludzi. 



i jej współczesne ruiny ....

[Obrazek: 490827cbeea59fe3gen.jpg]
Odpowiedz cytując ten post



#6
[Obrazek: cjAmOhJ.jpg]

BIAŁA DZIELNICA - TARCVINIUM


Lata temu kiedy Imperium Trakwijskie panowało nad prawie całym cywilizowanym światem, to właśnie jego stolica – Tarcvinium, była istną perłą wśród wszystkich znanych miast świata. Pałace zbudowane z marmurów, kamienice ciągnące się przez całe mile, liczne place i fora. To wszystko składało się na obraz prawdziwej metropolii. Jednak Tarcvinium mimo całej swej świetności – dalej było miastem, łącznie z jego wszystkimi wadami. Po bogatych ulicach przechadzali się żebracy, a pożary jakie wybuchały w uboższych dzielnicach nie raz, nie dwa rujnowały całą zabudowę. Zaradzić temu postanowił Imperator Vernus III, który to w 550 roku zleca budowę zupełnie „nowej stolicy” - dzielnicy mającej być zabudowaną tylko pałacami i będącej świadectwem potęgi Imperium, aż po kres istnienia świata. Tak też rozpoczęła się blisko 60–letnia budowa Białej Dzielnicy.


Na wyznaczonym terenie oddzielonym rzeką Nette od Starego Tarcvinium zaczęły powstawać potężne gmachy i pałace. Za budulec służył głównie biały marmur linijski – sprowadzony z kamieniołomu oddalonego o przeszło 100 mil od miasta. Jednak zdarzały się budynki wznoszone z granitu czy z bazaltu. Do historii przeszedł też pałac senatora aep Maciusa – który nie był doprawdy największy ze wszystkich, lecz próżny senator kazał pokryć cały dach srebrnymi dachówkami. Najokazalszym budynkiem całej Białej Dzielnicy miał być Pałac Vernijski – wielki kompleks pałacowy zaprojektowany osobiści przez Imperatora Vernusa III (znaczy on mówił jak to ma wyglądać, a architekci projektowali). Został zaplanowany z takim rozmachem, że do czasu upadku Imperium zdołano wykończyć tylko połowę budynku.


Mimo, ze Biała Dzielnica była oddalona od Starego Tarcvinium, historia o niej nie zapomniała. Łupieże, epidemie, pożary, to wszystko dotykało dystrykt, a w momencie upadku Tarcvinium zabrakło też mecenasów gotowych podnosić budynki z upadku. Obecnie dzielnica jest morzem ruin, upadłym jeszcze bardziej niż Stare Tarcvinium. W opuszczonych pałacach mieszkają wyrzutki społeczeństwa – wariaci, bandyci, trędowaci ect, a Dzielnica obecnie jest tylko smutnym symbolem minionej chwały.
Odpowiedz cytując ten post



#7
[Obrazek: 5927fb8687c209d2355d79ece9cefcf9.jpg]

Historia mówi, że Ariades, jeszcze jako samodzielne Miasto-Państwo założone przez jedną z rodzin kupieckich Chna'noi, toczyło wojnę z nomadycznym klanem Tuaregów, którym dowodził król Mansa Kali. Na początku król ten dość intensywnie handlował z Kanaanejczykami. Sprzedawał niewolników i łupy zdobyte podczas wielu łupieżczych wypraw na pobliskie plemiona czy państwa. Jednak pewnego dnia poczuł się on oszukany i upokorzony przez kupców(Ludzie mówią, że ponoć szukał tylko powodu, żeby podbić miasto i uzależnić je od siebie). Mansa Kali zebrał wielką armię i obległ miasto, na jego nieszczęście nieskutecznie. 

Tytan z Ariades został wybudowany, żeby uwiecznić wielkie zwycięstwo nad tuareskim klanem. Był to przełomowy moment, ponieważ miasto wtedy postanowiło ujarzmić nomadyczne klany z okolic i narzucić im swoją zwierzchność. Tytan sam jest wysokim na 43 metry spiżowym posągiem stojącym u wejścia do portu Ariades. Przedstawia on Hoplitę Chna'noi trzymającego miecz wysoko w górze na znak zwycięstwa. Za każdym razem kiedy statek wpływa do portu to z wewnątrz Tytana wychodzi potężny ryk(w środku znajduje się wielki róg). Ponoć podczas wojen z innymi miastami katapulta trafiła kamiennym głazem w górną część miecza łamiąc ją i wrzucając gdzieś do morza przy wybrzeżu. 

Posąg wciąż służy jako punkt orientacyjny i latarnia dla wielu statków. Mimo wielu lat wciąż budzi respekt i podziw wielu żeglarzy.
Odpowiedz cytując ten post



#8
Bailmòruas - Miasto w górze
Mèinnòr - Wielka kopalnia

[Obrazek: BeZk9cg.jpg]

Nie sposób zliczyć wszelakich mitów, legend i opowieści, które krążą o tym miejscu. Miejscowi opowiadają je od wielu pokoleń, a dzieci zawsze chętnie ich słuchają. Tematem tym w pewnym momencie zainteresowali się także bardowie, którzy wieści o tajemniczym mieście w górach roznieśli po całym kraju, a nawet i dalej. Wielu próbowało zbadać tajemnicę lecz zły stan miejsca zainteresowania i wiążące się z tym niebezpieczeństwo skutecznie przegania coraz to nowych śmiałków. Nie mówiąc już o ponurych opowieściach bajarzy, którzy (jak wiadomo) najwięcej wiedzą o starożytnych siłach i mocach nieczystych przez które kopalnie te stoją puste. Miejscowi uważają że był to dom Troich, niskich i krępych istot, które przypominać miały człowieka. Powiadają że w swej chciwości dokopały się dalej niż ktokolwiek i kiedykolwiek powinien, budząc tym samym pradawne zło, demona cienia i ognia Aegala. Mimo to wszyscy, którzy ośmielili się tam wejść przynoszą historię o niewiarygodnym pięknie architektury z którą próżno może konkurować cokolwiek innego na tym świecie. Mówi się o wielkich halach, zdobionych kolumnach, rzeźbach i ukrytych skarbach. Swoją wyprawę w "głębiny świata" opisał podróżnik i twórca kronik o ludach północy Florenty Prudens. "Wkroczyliśmy w ciemności kopalni, chociaż kopalnia nie jest najtrafniejszą nazwą dla tego miejsca, przez zdobioną bramę z dawien dawna wyważoną. Zapaliliśmy tedy pochodnie, a przewodnik rzekł abyśmy się mieli cały czas na baczności[...]. Na swej ścieżce minęliśmy wiele odnóg i bram łukowych w większości jednak, ku mej rozpaczy, zawalonych. Wielka to strata dla następnych pokoleń, albowiem[...]. Po krótkiej ale niebezpiecznej drodze nad licznymi rozpadlinami i po przekroczeniu dwóch pięknych, acz zdradliwych, mostów dotarliśmy do Ostatniej Hali. Był to zaiste zapierający dech w piersiach widok. Wielka wydrążona w skale hala podtrzymywana przez pięknie rzeźbione kolumny. Podobne płaskorzeźby można było dojrzeć na ścianach. Niestety tutaj musieliśmy zawrócić albowiem, jak orzekł mi tutejszy grotołaz, dalej zaczyna brakować powietrza."
Kilku późniejszych badaczy doszło do wniosku że wykucie tego wszystkiego byłoby niemożliwe gdyby nie to że w tym miejscu znajdował się potężny kompleks jaskiń, który wykorzystali pierwsi lokatorzy, aby uczynić z niego miejsce niepodobne żadnemu innemu. Prawdopodobnie jednak przedsięwzięcie okazało się zbyt wymagające, a lud zamieszkujący te jaskinie musiał się wynieść. Ale kto by słuchał mądrych głów, skoro jest znacznie więcej pięknych pieśni które ciekawiej to tłumaczą?
I11: Despotat Milingów
Odpowiedz cytując ten post




Powrót do: Encyklopedia



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości