Witaj na forum gry Imperius - mieszanki RTS/RPG play by forum.

Trwają prace nad Imperiusem XII.

Powrót do: Cesarstwo Tenku


Cesarstwa Historia lub mitów opisanie
#1
Historia przed przybyciem bogów
[Obrazek: KRF1KZO.png]
Cesarstwo Tenku u szczytu potęgi


Wszystko zaczęło się jak zawsze. Najpierw przybyliśmy na kontynent oraz wyspy. Wedle najstarszych zapisków wylądowaliśmy równocześnie na obu, więc Wyspy był równorzędne całej reszcie. Kiedy wylądowały pierwsze statki natknęły się one na nieskalane ludzkim pomysłem, lękiem oraz dotykiem ziemie pełne urodzajnych gruntów, pełnych lasów, mglistych dolin, piętrzących się gór, wylewnych rzek oraz pełnymi ryb morskich wód - i wszystko zniszczyliśmy. Wyłapywaliśmy całe zwierzyny z lasów, które następnie wycinaliśmy, a na ich miejscach budowaliśmy ogromne miasta, grunty zużywaliśmy i zanieczyszczaliśmy, rzeki brudziliśmy oraz zmienialiśmy ich bieg, ryby wyłapywaliśmy. Żyliśmy spokojnie oraz pobożnie wierząc w fałszywych bogów. Zajmowaliśmy coraz to nowe tereny, wycinaliśmy kolejne lasy, budowaliśmy fortyfikacje na wzgórzach oraz pomiędzy  górami, kwitliśmy... aż nie natrafiliśmy na innych, zupełnie odmiennych, o takich samych bladych twarzach, górujących nad nami wzrostem, agresywnych, zaniedbanych, niezorganizowanych i wściekłych. Próbowaliśmy się z nimi porozumieć na początku. Szybko jednak odczuliśmy skutki naszej naiwności. Zrozumieliśmy, że nie przybyli rozmawiać i handlować ale palić, grabić i mordować. Szybko utraciliśmy wiele miast, pól uprawnych, fortec oraz ludzi. Jednak pomimo tego, że było to tak dawno iż nie pamiętamy ich imion oraz zdajemy sobie sprawę, że byli już naznaczeni skazą jak obecnie wiemy, gdyż bogowie już pomiędzy nimi chadzali, chadzali i namawiali do złego, to samo stało się z tymi którzy nas najechali. Ulegli oni pokusą bogów i oddali się im we władanie. Upadaliśmy. A Ci bezimienni herosi, później nazywani Cesarzami, wybrani przez bogów jako swoje instrumenty zagłady czy zwyczajnie broniący swojego ludu, połączyli siły. W niewielkim czasie powstały ogromne armie, obecnie porównywalne z liczbą ludności wielu państw. Zostały przez tych herosów wytrenowane, wsparte przez bogów i naznaczone przez lud. Walki trwały lata, dziesiątki lad, a może nawet setki, nie wiemy dokładnie jak długo, ale wiemy co się wydarzyło. Ruszyliśmy palić, mordować oraz grabić, ruszyliśmy podbijać oraz zniewalać. Zamieniliśmy się w nich, wtedy powstało określenie barbarzyńcy. Tylko, że to my teraz byliśmy górą - liczebnie nie mieli z nami szans, strategicznie oraz taktycznie nie mieli z nami szans, po prostu nie mieli szans. Rozrastaliśmy się, tworzyliśmy kulturę, wydobywaliśmy rzadkie kruszce w które się ozdabialiśmy, spisywaliśmy nasze życia na papierze, nie zważając na daty gdyż mieliśmy istnieć wiecznie! Popadliśmy w maraz oraz samozadowolenie, przejęła władzę w nas nasza własna próżność. Oraz szepty bogów. Stworzyliśmy ogromną cywilizacje. Nieśliśmy zbawienie oraz dobrobyt mordując, gwałcąc i podbijając - gdyż jaka mogła być większa nagroda niż śmierć z ręki wybranych, narodzenie dziecka prawdziwego człowieka czy zostanie częścią Niebiańskiego Cesarstwa, Cesarstwa Tenkū. Lecz jak to bywa wszystko co dobre musi się skończyć. Nikt nie wygra z bogami. Nie wiemy dokładnie czy nas zdradzili, czy może bogowie po stronie wroga byli silniejsi oraz mądrzejsi. Z początku nawet nie zwracaliśmy na to uwagi. Co nam mogą zrobić barbarzyńcy? Nasze armie zrównają ich z ziemią. Nasze fortece powstrzymają ich na dziesiątki lat. Nasze zapasy starczą na zawsze. Nasze miasta są większe niż oni wszyscy razem wzięci. Jednak armie popadły w nieład oraz dezorganizacje, gdyż pławiły się we własnej pysze, w końcu pokonali wszystkich, co z tego, że od lat nie mieli ćwiczeń ani nie walczyli z wrogiem. Fortece zaczęły się kruszyć oraz ich garnizony nie spełniały obowiązków. Zapasy były przejadane oraz gniły bez zabezpieczeń. Miasta były siedliskami zarazy oraz deewolucji społecznej. A barbarzyńców tym razem było więcej, byli lepie uzbrojeni, zorganizowani, poinformowali, zdyscyplinowali. Upadliśmy. Tym razem na prawdę. Przybyły z zachodu całe hordy wrogów, w przyszłości nazywanych TLAHTŌLŌYĀN XOTLATLAUHQUI, amazońscy wojownicy, którzy pragnęli złożyć nasze serca swoim bogom, przelać naszą krew w ich imieniu oraz posiąść nasze kobiety jako żony królowych. Ich celem była kompletna eksterminacja naszego ludu. Mordowali i grabili, a tych których zniewolili traktowali gorzej niż zwierzęta. Armie poszły w pył, fortece zostały zrównane z ziemią, miasta zostały wymordowane bądź zniewolone, a następnie doszczętnie spalone. Cesarz do tego momentu dzielnie walczył na wszystkich frontach, brał udział w wielu bitwach, ratował wiele miast oraz ludu, lecz nie mógł sam dać rady, niektóre miasta były mu wdzięczne jednak mieszkańcy nie chcieli ich opuszczać, pragnęli bronić ich do samego końca, ze wsi ludzie stawali do walki przeciwko wrogom również odmawiając ucieczki, myśleliśmy, że oni wszyscy zginęli. Jednak Cesarz - kiedyś było wielu takich jak on. Teraz walczył samotnie. Większość potężnego niegdyś Cesarstwa była martwa, wrogowie odcinali ogromne tereny Cesarstwa od Cesarza, a następnie je mordowali bądź zniewalali. Wtedy przybyli znani nam bogowie. Dali nam wybór oraz zaoferowali pomoc. Cesarz Tenku przyjął ją. Warunkiem było to iż zbierze on swój lud i wyruszy na Wyspy, gdzie bogowie będą ich chronić oraz nauczać. Nauczać medycyny, kultury, architektury, różnych nauk, rzemiosła oraz militariów aby w przyszłości powrócić na kontynent i wyzwolić cały lud spod władzy bogów niszczycieli. Powstały ogromne floty mające bronić wysp. Powstały wielkie armie mające bronić wysp. Istniał Cesarz mający bronić ludu. W taki oto sposób upadło wielkie Cesarstwo na kontynencie, tak zostali eksterminowani wszyscy tam żyjący... a przynajmniej tak się nam wydawało przez tysiące lat. Niewielu udało się przetrwać chroniąc się w głębokich lasach, w jaskiniach, głębokich górach czy trudno dostępnych ujściach rzek. Przetrwali, pamiętali Cesarza oraz byli mu wdzięczni, sami starali się zastąpić go kimś innym. Lecz to historie do opowiedzenia przez nich samych. Nasza jednocześnie się zakończyła w tym momencie i rozpoczęła. Stary porządek upadł, nastał nowy. W przyszłości dowiemy się czy słuszny. 

Historia Najnowsza
Izolacja wysp zakończyła się wraz z przybyciem ludu z zachodu. Przypłynęli oni na wyspy omijając okręty ludu Shinsei i zaczęli handlować. Na początku, tak jak wszystkich obcych, planowano ich wymordować aby zapewnić bezpieczeństwo ludowi, jednak Cesarz wtedy przemówił do ludu, mówił iż niedługo zakończy się nasza izolacja i będziemy musieli wypełnić nasze święte powinności, ruszyć na kontynent i nieść "oświecenie". Pozwoliliśmy im zostać, a wraz z ich transportami poczęliśmy wysyłać ludzi na kontynent. Musieli oni zebrać informacje na temat ziem, ziem tak dawno utraconych na rzecz bogów, rozpoznanie terenu, państwa, ich sytuacje, historie, a także przygotowania pod inwazje. Mijały lata, informacji docierało coraz więcej. Okazało się, że nie tylko my przetrwaliśmy pogrom. Przetrwali ludzie tuż u brzegów kontynentu, przetrwali nasi bracia którzy ruszyli na podbój, a z którymi straciliśmy kontakt, przeżyli zdrajcy, którzy oddali się bogom w ochronę... przetrwali, ale potrzebowali naszego "oświecenia". Zachód przechodził potężne turbulencje, kompania handlowa rosła w siłę pod naszymi nosami kiedy z nimi handlowaliśmy towarami i informacjami. Kiedy ich matnia upadła oni zostali sami. Musieli pokazać, że nie znikną jak ich dom. Więc zaczęli z nami walczyć. Walczyć o to aby mieć tereny na których będą mogli swobodnie żyć. Wojna była krwawa i szybka. Opanowali oni dwie wyspy pośrodku naszego państwa, okopali się i... i tak jest do dzisiaj. Ataki frontalne zostałyby okupione ogromną liczbą żyć. Zamarliśmy, trwaliśmy w Martwej Wojnie. Od czasu zdarzały się potyczki, to oni sprawdzali czy dadzą radę się przebić, to później my. W międzyczasie planowaliśmy aby stworzyć bezpieczną przystań na kontynencie. Miejsce w którym nasi ludzie będą mogli swobodnie wylądować aby ruszyć nieść "oświecenie". Wylądowaliśmy w delcie rzeki, zajęliśmy to miejsce i ufortyfikowaliśmy, naszym głównym celem był Shogunat, zdrajcy którzy opowiedzieli się po stronie bogów. Musieli jako pierwsi ponieść karę, była to obraza wszystkich ludzi Cesarstwa. A więc tak rozpoczęliśmy wojnę z najeźdźcami z zachodu, tak zaczęliśmy zbierać informacje, i tak zabezpieczyliśmy nasze lądowanie.
Odpowiedz cytując ten post




Powrót do: Cesarstwo Tenku



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości